Są jeszcze jakieś oprócz mnie? Bo ostatnio ogarnęło mnie jakieś szaleństwo i zaopatruję się w czesanki. Na razie mam przestój w przędzeniu, ale posiadać nie zaszkodzi.
Tak więc kupiłam od E-wełenki najpierw czesankę Finish. Miała być na szalik dla szanownego małżonka - skoro ma żonę wariatkę, to niech chociaż ma z tego jakąś korzyść. Finisz przyszedł i okazał się ciemnobrązowy, a nie czarny - co akurat nie jest przeszkodą, bo jest to bardzo ładny brąz, taki lubię - no ale na szalik to nie bardzo, bo czesanka jest dosyć gryząca. Zrobię z niej skarpety - tak postanowiłam.
A skoro nie mam czesanki na szalik, to muszę jednak kupić. No i znowu zapukałam do E-wełenki. Tym razem kupiłam czarną alpakę. Jest czarno-czarna! A jaka mięciutka. Oj już zazdroszczę temu mojemu mężowi szalika. A ponadto zamówiłam merynosa 23 coś tam. A E-wełenka dołożyła mi trochę próbek. Merynos szary piękny i przyjemny, moher ciekawy ale dotykając trzeciej próbki rozpłynęłam się. To nie może być prawda, aby czesanki były tak miękkie i delikatne jak ten wielbłąd z jedwabiem. Ja już dotykałam wielbłąda, był raczej szorstki, ale to coś, to jest bita śmietanka, delikatniutkie. Cudowne. No po prostu brak mi słów.
Właśnie odkryłam, że moher pisze się przez h a nie przez ch. Ratunku, czy pisakiem można robić literówki, czy jednak zwalić winę na moją dysleksję, dysortografię i dyskalkulię. No nie na to ostatnie nie za bardzo mogę, skoro skończyłam matmę.
Czesanki to jedno. Do tego dokupiłam barwniki. I chociaż jestem dosyć biegła w sprawach techniczno komputerowych, to jednak technika mnie teraz przechytrzyła. Oglądałam sobie barwniki na Allegro, coś zgasło i gdy się włączyło okazało się, że zakupiłam po 36 barwników u dwóch sprzedawców, co daje razem 72 sztuki. No to teraz mogę sobie poszaleć.
Czesanki to jedno. Do tego dokupiłam barwniki. I chociaż jestem dosyć biegła w sprawach techniczno komputerowych, to jednak technika mnie teraz przechytrzyła. Oglądałam sobie barwniki na Allegro, coś zgasło i gdy się włączyło okazało się, że zakupiłam po 36 barwników u dwóch sprzedawców, co daje razem 72 sztuki. No to teraz mogę sobie poszaleć.




