Jakiś czas temu uprzędłam wełenkę BFL z jedwabiem i nazwałam ją sobie jesienny świt. Wiedziałam po co ją przędę. Chciałam zrobić sobie chustę na sezon jesienno-zimowy. I oto ona
Wzór jest bardzo prosty (właściwie to nie wzór tylko moje fanaberie w danym momencie decydowały o tym czy robię na prawo, czy na lewo czy może jeszcze jakoś inaczej), ale stwierdziłam, że w tej chuście główną rolę odgrywają kolory.
Nie wyszła za duża, ale jest wystarczająca i taka "mięsista". Mam nadzieję, że będzie bardzo ciepła, bo zimy u nas ostatnio to były raczej z tych mroźnych.
Cudowna! A kolory przepiękne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Zachwycam się i podziwiam. Serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńHalinko widze ze obie nas naszlo na chusty z wlasnych niteczek twoja mala i miesista ;moja duza i "mgielkowa" ....Obie super kolorowe,wpadnij do mnie i zobacz.A j nawet jeszcz niteczke twoja pamietam,bom nawet probowala podobny kolor w farbowaniu uzyskac;moze i podonie mi wyszedl kolorek ale uprzedlam zupelnie inaczej i ciekawe jak bedzie to kiedys w dzianinie wygladac
OdpowiedzUsuńJak to możliwe że ja przegapiłam ten post? W każdym razie chusta jest wspaniała i będzie baaardzo ciepła :)
OdpowiedzUsuńvery good
OdpowiedzUsuń